. Tak na marginesie to niedługo z tym kończę. Całe ferie z przyjaciółmi, którym dziękuję za spędzony czas i wszystkie zwały
. Ferie były konkret. Jeszcze raz dzięki 
.
. Z racji tego faktu iż spotkałem się z kilkoma ciepłymi opiniami dodaje mój Pacz-Tekst jeszcze raz, ale tym razem nie na facebook'u tylko tu.
POPACZ się na mnie i WYPACZ moje wady. Jesteśmy ludźmi i się za nie kochamy. Masz tak piękne PACZAŁY. Me z PACZODOŁÓW wypadły. Jesteś obiektem mych PACZEŃ bo twój widok jest wspaniały. Ej! Ja PACZE, PACZE, PACZE się wciąż na Ciebie. Ty się PACZYSZ na mnie. To jest Ci obojętne. Frustruje mnie to PACZENIE. Nie wiem jak zdobyć Cie bejbe. Od samego PACZENIA stałaś się moim marzeniem. Sobie UPACZYŁEM Ciebie, zakochałem się doglebnie. Pieszczotliwie Cie nazywam moim PACZADEŁKIEM w głowie Inni się PACZĄ na mnie, ciekawscy są bowiem Moja osoba fascynuje ich jak Harry Potter Jestem PACZ-KOTEM WYPACZAŁEM Cie w moment Słynna moda na "PACZ" w prawie każdym słowie. Koniec
- Gdy chce sobie porozmyślać na temat życia to zapuszczam sobie kawałki kilku raperów, które o nim są. Wiadomo przecież, że każdy raper ma inne pojęcie na dany temat i własne zdanie o nim, co bardzo daje do myślenia.
- Gdy potrzebuje relaksu lub poprawy humoru zapuszczam sobie jakieś reggae albo dancehall
- Gdy potrzebuje "wyszaleć się" to daje w odtwarzaczu jakąś nutę o szybkim lub ciężkim brzmieniu typu Pop, RnB lub Rock.
- Gdy potrzebuje ukojenia zmysłów to puszczam sobie jakieś spokojne - najczęściej zmierzchowe - utwory.
O muzyce na tą chwilę to chyba tyle, ale nie raz jeszcze o niej bd pisał.
P.S ta notka jest na wczorajszy dzień ale dodaje dopiero dzisiaj z racji tego, że wcześniej zapomniałem
"Koledzy - stunterzy, dają sobie radę. Napierdalają tricki, Zyga świeci im przykładem. Pogłębiają swoją pasję i wkładają w to serce. Stunt i adrenalina. Po co chcieć od życia więcej. Nadal cyrkle kręćcie, podziw wzrasta w oka mgnieniu. Nie poddawajcie się, nie mówcie nie swemu istnieniu. Ja bym tak nie mógł. Tu potrzeba treningu i wiary, dlatego podziwiam wszystkich, którzy wytrwali do dziś. Mam swój styl, każdy swój styl ma. Ktoś stunter, skejter, raper. Salem to moje a.k.a.. To jest gra, o zwycięstwo, każdy gra o szczyt w swej pasji. Akurat w mojej nie wytrwasz bez wyobraźni. Styl przyjazny, trwam w fascynacji dla stuntu. Nastąpiła era młodych, nastąpiła era buntu. Ziomek, jeśli umiesz stuntuj, jeśli nie to się ucz, ucz. . ."
. . Ok Ok. Zacznę od wyjaśnienia stanu w jakim znajduje się człowiek po spaleniu kilku bluntów. Żeby nie było. To nie jest żaden protest, artykuł, który ma na celu legalizację marihuany itp. To zwyczajne kilka słów o tym o czym akurat myśle... Na mnie (tak jak na innych) ziele działa w taki sposób:
- mam oczy podobne do lalki
- śmieje się z wszystkiego (nawet z tzw. sucharów - żartów niewypalów)
- mam pac-man'a (ciągle chce mi się jeść)
- w zależności od poczynań mojej wyobraźni mogę zobaczyć to co chce widzieć
- mam jakieś niezwykłe loty
I to co najważniejsze:
nie przejmuje się niczym i jestem bardzo radosny, wesoły lub jak kto woli - szczęśliwy 
Moim zdaniem, niektórych ludzi powinno się chociaż raz upalić, żeby zobaczyli co to jest prawdziwy chillout i wyluzowali.
Ganja jest bardzo pozytywną rzeczą, lekarstwem na rzeczywistość i inne dolegliwości dołujące
.
Prawda jest taka, że prawdziwe zioło ma właściwości lecznicze
Pisze o marihuanie, ale juz jej nie pale.
Teraz - bez palenia zioła - znajduje się w takim stanie, że właściwie ciągle mam ostatni z wymienionych przeze mnie objawów
(zakochanie - i wszystko jasne).
Pozdrawiam czytających i wszystkich Ganja-Palaczy
"Jest jedna rzecz której nie może mi zabraknąć. Kocham Cie i pragnę. Ty bądź moja na własność. Nie mogę mysli ogarnąć i nie liczy się nic. Gdy obok mnie skarbie jesteś Ty. Mamy szansę spełnić się nawzajem. To uczucie między nami jest nadzwyczajne. Kocham Ciebie i juz trzymam się pewnie. Ty możesz wypełnić szczęściem moją przestrzeń.Ty bądź dla mnie myszką a ja będę kotem.Możemy być razem. Tu przeciwnośc gra główną rolę.Jam dla Ciebie idolem, Ty idolką dla mnie. Szczęście pisze nam wieczność, więc bądźmy na zawsze"

. Jest też możliwość, że przedawkowałem reggae o miłości i to dlatego jestem tak szczęśliwy, ale ja myślę że pierwsza opcja jest bardziej wiarygodna
. Cieszę się, że chociaż dzisiaj nie wracam myślami do przeszłości, która nie była zbyt kolorowa. . . Ehh . Chciałbym by ten stan trwał wiecznie... Właśnie Mam pomysł. . . Jak będzie cieplej to chyba zajmę się deskorolką. Tak jakoś ostatnio mnie wzięło na deskorolke. Coś czuje, że mi się to spodoba, więc muszę trochę poczekać i sprawdze czy mam rację
. Heh Sk8er... Ok. Kończę. Coś czuje, że Junior Stress i Silesian Sound przez pół nocy będą mi grali "Jedną Miłość"
. Troszkę się rozpisałem. . . Jeszcze kiedyś będę tłumaczył mój tok myślowy bo zdecydowanie nie jest to temat na jedną notkę. . . Teraz zostanę na sam z wszechogarniającymi mnie pytaniami. . . Jak zwykł mawiać na mnie pewien znany niektórym z was nauczyciel od matematyki jestem FILOZOFEM . . . W pełni się z nim zgadzam, biorąc pod uwagę to jak często zadaje pytania i moje niecodzienne podejście do różnych nawet najłatwiejszych spraw. Pozdrawiam Brazen

